7 PORAD JAK ZACZĄĆ PROEJKT SWOJEGO WNĘTRZA DOMU.

1-ZAINSPIRUJ SIĘ!

Drogi Czytelniku,

pozwól, że poradzę Ci rozwiązanie, które jest dosyć czasochłonne ale skuteczne. Załóż Pinterest!

Co to jest Pinterest?

Pinterest swą nazwę zawdzięcza połączeniu dwóch słów: „pin” (przypiąć) i „interest” (zainteresowania). Oprogramowanie platformy umożliwi Tobie publikowanie fragmentów wizualnych stron internetowych w jednym miejscu i ich tematyczne segregowanie. Inni użytkownicy mogą przypiąć Twoje zdjęcia na swoje wirtualne tablice, dodając swoje komentarze.

Mimo, że platforma została założona w 2010 roku przez Bena Silbermanna, Paula Sciarrę i Evana Sharpa, dopiero w grudniu 2013 roku została udostępniona wersja serwisu w języku polskim.

Zapisuj na tablicach zdjęcia mebli, projektów wnętrz, rozwiązań funkcjonalnych, pomysłów na podobne przestrzenie z jakimi będziesz się mierzyć. I nie mówię tu o 5 tablicach z 3 zapisanymi inspiracjami. Mam na myśli co najmniej 3 wieczory (z winem/kawą;) spędzone przed monitorem przy „ciężkiej pracy” z inspiracjami. Efekt może Cię zaskoczyć. Na koniec jak uznasz, że masz już wystarczająco dużo „pinów” zwróć uwagę co je łączy, może okaże się, że we wszystkich pojawia się motyw białych cegieł, albo sztukaterii, albo drewnianych sufitów…Zwróć uwagę na to, co będzie proponował Ci dalej Pinterest, algorytm tego (i w zasadzie wszystkich wyszukiwarek) będą działać na Twoją korzyść w doborze stylu wnętrz jaki lubisz. Uważam, że warto w teki sposób poszukać swojego gustu wnętrzarskiego i dowiedzieć się czegoś nowego o sobie:)

Żeby sprawa była jasna nie mam żadnego interesu w promowaniu Pinterest, jeśli nie lubisz spędzać dużo czasu przed komputerem, to alternatywą jest wycinanie zdjęć z magazynów o designie i wnętrzach. Robienie swoich map myśli na korkowych tablicahc itd. Tak robiłam w liceum plastycznym jak przystępowałam do nowych projektów, w tamtych (zamierzchłych i odległych) czasach nie znałam jeszcze wspaniałego narzędzia jakim jest Pinterest.

Poniżej link do mojego Pinteresta, może coś Cię zainspiruje?:)

https://pl.pinterest.com/OlaKosciow/


Na zdjęciu jeden z moich ulubionych architektów  I.M. Pei-źródłem zdjęcia jest Pinterest. 

 

2-BUDŻET, im szybciej go oszacujesz, tym lepiej.

Moja rada-zrób na kartce (lub programie, osobiście bardzo lubię dokumenty Google) rozpiskę każdego elementu wnętrza jaki będzie się tyczył przestrzeni którą chcesz zaplanować. Przykład? Bardzo proszę, poniżej przedstawiam zdjęcie z przykładową tabelką jaką tworzę dla swoich Klientów.

Dzięki przygotowanej rozpisce zawsze będziesz mógł porównać ceny z rożnych sklepów, ceny ekip wykonawczych, stolarza, ślusarza itd.

Po tak przygotowanej rozpisce, będziesz wiedział ile środków finansowych potrzebujesz na spełnienie swoich marzeń i tu powstaje pytanie, czy takimi dysponujesz? Jeśli nie przeanalizuj na czym Ci najbardziej zależy, czy jest do podłoga drewniana, czy jednak panele też mogą być, ale wolisz zrobić rekuperację, itd.

2 opcja to rozłożyć w czasie zakup pewnych elementów. Np teraz istotna jest podłoga więc w nią inwestujemy, ale np lampy możemy kupić za pół roku.

Reasumując, żeby zacząć plan warto zmierzyć się ze swoimi oczekiwaniami i możliwościami finansowymi.

 

3-INWENTARYZACJA

Podstawą do rozpoczęcia prac w danej architekturze jest dobrze z wymiarowana przestrzeń którą będziemy planować. Jeśli posiadasz projekt od architekta/dewelopera lub poprzedniego właściciela, to jest już bardzo dobrze. Warto sprawdzić na budowie czy wymiary się zgadzają. Jeśli tak to wspaniale, możesz rozpocząć planowanie i możesz również pominąć dalszą część tego punktu.

INWENTARYZACJA, jak się do niej przygotować? Do obiektu który będziemy mierzyć warto zabrać ze sobą:

a-miarkę drewnianą (taką rozkładaną). Przyda się do mierzenia np dużych wysokości, do których zwinięta miarka mogłaby się wyginać.

b-miarkę zwijaną

c-latarkę (jeśli np do łazienek bez okien nie ma jeszcze doprowadzonego oświetlenia/prądu.

d-(jeśli posiadasz)-dalmierz-jest to nieocenione narzędzie, które bardzo przyspiesza pracę, ale uwaga. Postępuj z nim ostrożnie, pamiętaj aby „strzały laserem” kierować na wprost urządzenia, każde odchylenie spowoduje wydłużenie lub skrócenie wymiaru.

Ok, mamy już sprzęt przybywamy na budowę…i powstaje pytanie od czego zacząć?

Spokojnie, wbrew pozorom to prosta i przyjemna praca jeśli jesteś dobrze przygotowana/wany. Dobrze jeśli przed pomiarem zrobisz plan pomieszczeń w rzucie z góry i zdjęcia, które wydrukujesz na dużych kartkach.

Na miejscu pozostanie zmierzyć  szerokości ścian i ich grubości, szerokości otworów drzwiowych, okiennych. Wszystkie wysokości od podłogi do np. parapetu, czy nadproża zapisz na zdjęciach lub jeśli wolisz na kładach ścian lub przekrojach, które można wykonać na miejscu patrząc się na daną ścianę.

Zasada nr 1 przy inwentaryzacji: „NIE SPIESZ SIĘ”,
zasada nr 2 „PAMIĘTAJ O WSZYSTKIM-ważne są drzwi, okna, grubości ścian, odległość podłogi od sufitu, rozmieszczenie łączników, gniazdek, odpływów…dużo tego, dobrze abyś starannie się rozejrzał.

Zasada nr 3 „W MIARĘ MOŻLIWOŚCI OKREŚL MATERIAŁY” chodzi tu głównie o to z czego zbudowane są ściany, czy będziemy się mierzyć z cegłą, płytą GK, sylikatem…? Ważny będzie strop, bo np w starych kamienicach możemy spotkać wypełnienie z drewna i słomy i tu uwaga, nie powinniśmy zbyt mocno obciążać takich stropów np kamienną podłogą. To jest akurat trudna sprawa przy inwentaryzacji, bo często to co dzieje się pod tynkiem, czy pod posadzką widzimy dopiero jak fachowiec to odkryje.

4-KONTEKST

To jest pkt który trochę boję się opublikować, ale co mi tam:) Zwróć proszę uwagę, że wszystko co piszę jest moją subiektywną opinią.
Jak mamy już istniejącą konkretną architekturę w której będziemy planować wnętrze, wtedy warto zastanowić się co to jest za architektura? Czy jest to blok z wielkiej płyty, czy kamienica z początku wieku z secesyjnymi zdobieniami, czy może wiejski dom kryty strzechą. Każda architektura to historia i kontekst stylistyczny, kulturowy i materiałowy który ze sobą niesie. Warto tym pamiętać aby ustrzec się…tandety. Jestem bardzo otwarta na mieszanie stylów i materiałów, ale róbmy to z głową, z pomysłem i przede wszystkim ze świadomością.

Myślę, że kiedy łamiemy jakieś zasady, to najpierw warto je znać, aby w ogóle wiedzieć, że je łamiemy:)


Diabeł tkwi w szczegółach;) Źródło zdjęcia Pinterest.

5-FUNKCJA
Funkcja powinna być traktowana na równi z formą, ale myślę, że to od funkcji powinno się zacząć planowanie. Zastanów się, jak żyjesz, co robisz w domu, jak lubisz spędzać czas w sypialni, na balkonie, w kuchni. Czy masz często gości, czy jesteś bałaganiarzem…to wszystko jest bardzo ważne. Reasumując Ty jesteś ważny w planowanym domu. Najlepiej prześledź swoja ścieżkę użytkowania mieszkania od samego wejścia.


Komentarz jest chyba zbędny. Źródło zdjęcia Pinterest.

6-FORMA
Tu sugeruję powrót do pkt 1 i 2, to one określają Twój styl i kierunek estetyczny w którym chciałabyś/chciałbyś podążać. Ważne, żeby forma, czyli kolory, meble, oświetlanie wynikały z funkcji (pkt5) czyli np jak masz dużo butów i mały przedsionek to może warto zaplanować oprócz szafy, ławkę z szufladami u dołu.

7-WIZUALIZACJA
Nie jest to niezbędna sprawa, ale na pewno przydatna. Obecnie mamy bardzo dużo darmowych programów do planowania/projektowania. Osobiście polecam SketchUp -dla studentów wersja testowa, dla „normalnych” ludzi wersja testowa lub bardzo ograniczona ale dobrze działająca:) Osobiście używam tego programu od lat, wcześniej pracowałam w Archicadzie (który nadal lubię) ale Sketch Up urzekła mnie intuicyjnością i z pozoru wydaje się bardzo prosty, a to zachęcające:)

8-ROZMOWA
Wiem, wiem, miało być 7 punktów, ten 8 to bonus:) Jest to punkt dla wszystkich którzy dom będą dzielić z mężem/żoną/dziećmi/psem/kotem. Każdy kto ma szczęście być singlem i nie musi liczyć się ze zdaniem 2 osoby może opuścić ten pkt. Bardzo często pracując z Klientami spotykam się z dominującą postawą 1 osoby z 2. Nie raz już słyszałam:

-to nie ty gotujesz, to ja będę decydować o kuchni… (wtedy zastanawiam się czemu ten biedny facet boi się nawet zbliżyć do kuchni) albo
-to moja żona decyduje o kolorach, ja ich nie widzę…(ta wolność kończy się często w momencie pomalowanych już ścian:)
Nie mówię, że to źle kiedy ktoś decyduje za dwoje, chodzi o to by kochać swój dom i czuć się w nim bezpiecznie, komfortowo i luksusowo jak w swoim własnym królestwie, myślę, że to można osiągnąć tylko przez wspólne planowanie.


Zdjęcie idyllicznej kłótni znalezione w Pinterest.